piątek, 7 czerwca 2013

Ness - Nowa Sfora...

Nie za bardzo rozumiałam co mówi Seth,ale cieszyłam się,że uważa mnie za swą przyjaciółkę czy siostrę.
-Ty też jesteś dla mnie bardzo ważny-przytuliłam się do Seth'a.Trochę pogadaliśmy,jak to było przed moim przybyciem do sfory u mnie i u niego.Nie wiem w której chwili,ale ogarnęło mnie wielkie zmęczenie.Zegarek elektroniczny wskazywał 4:00. W pewnej chwili usnęła...Męczył mnie koszmar.Dwa wilki z dawnej jaskini odnalazły mnie.Misty i Seth nadaremnie walczyli z nimi.Przyłączyła się też wataha,wilki wszystko spustoszyły.Wszystko płonęło.Wataha poległa...Widziałam Seth'a i Misty,którzy ostatkiem sił bronili się.I...
-NIE!!!-krzyknęłam głośno wyrywając się ze szponów wilków i tym samym zakańczając potworny koszmar.
-Renesmee wszystko dobrze?!-Seth wpatrywał się we mnie zdesperowany.Byłam rozpalona, termometr,który dał mi Seth wskazywał 41 stopni.-Co się stało?!Krzyczałaś przez sen i strasznie się miotałaś.-powiedział.Wyjaśniłam mu wszystko.Temperatura spadła.Czułam się już lepiej...Razem z Misty i panem dziadkiem zjedliśmy śniadanie.
(Seth?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz