Szliśmy właśnie na polowanie. Misty i Seth szli z przodu,na samym początku,ja dreptałam obok nich, a tuż za nami szła cała sfora.
'A bo...będę taka dużo i silna,ale to jeszcze duuużo czasu.'-odparłam
'Masz rację' -skinął głową. Obejrzałam się za sobą.Widziałam nowe twarze w sforze.Zauważyłam gróbkę wilczycyc,które co jakiś czas zerkały na Seth'a i z uśmiechem szeptały i hichotały między sobą.Upolowaliśmy całe stado sare.Smakowały pysznie,ale Misty podała mi je w postaci bardziej....dla dziecka ^^.Wieczorem rozpaliliśmy ognisko i cała sfora jadła,piła i bawiła się.Głównie byliśmy pod postaciami człowieka.Znów zauwarzylam te same wilczyce,lecz jako dziewczyny.
-Seth...-szturchnęłam go
-Tak?-odwrócil się(Rozpalał ognisko)
-Patrz na nie.-wskazałam na dziewczyny,gdy Seth na nie spojżał od razu spuściły wzrok.
-O co ci chodzi Nessi?-zaśmiał się
-Nie widzisz?One się patrzą na ciebie,chodź pogadamy z nimi.-stanęłam przed nim z uśmiechem machając na lewo i prawo za dużymi rękawami koszuli
(Seth?^^)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz