Odpowiedź Sam'a nie była zbyt miła, ale widziałam, że szybko ugryzł się w język.
- No to co...?- Zaczęłam- Zostawię was samych, pójdę potrenować.
- No okey siostra, tylko się nie przemęcz za bardzo.
- Nie musisz się o mnie martwić.
- Wiem.
Potargał mi włosy na głowie.
- Ej! Pamiętasz o czym rozmawialiśmy?
- Nie...
- Abyś nie tykał włosów.
- A no tak...
- Dobra ja lecę.
Odwróciłam się i pobiegłam w stronę szopy. Tam spokojnie się przemieniłam i powędrowałam w głąb lasu.
Rozpoczęłam swój trening. Najpierw zrobiłam slalom pomiędzy drzewami kilka razy, potem pobiegłam na skały i ćwiczyłam swoją zwinność. Na sam koniec przebiegłam 20 kilometrów.
Wieczorem wolnym spacerkiem ruszyłam w stronę domu, cały czas pod postacią wilka.
<Kto dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz