Seth rzucił się na mnie. Szybko odciągnęła go Misty. Gdy tylko to zrobiła rzuciłam się na Setha. Niestety w locie coś mnie złapało za gardło i odciągnęło. Okazało się że to był nie kto inny jak Sam
''Uspokój się!'' Usłyszałam w głowie jego warknięcie. Posłałam mu mordercze spojrzenie
''Wypchaj się'' Mruknęłam i odeszłam.
''Ashley!'' Usłyszałam głosy różnych członków Sfory. Zdenerwowana usiadłam nad rzeką. Nagle usłyszałam za sobą łamaną gałązkę. Odwróciłam się i zobaczyłam...
( Ktoś dokończy? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz